Oj dzieje się
Brak czasu na bloga jest spowodowany skręcaniem mebli kuchennych. Całe to moje wymarzone ustrojstwo przyjechało w zeszłą niedzielę z IKEI i od niedzieli zaczęły się puzzle. Masakra jakaś, ale jestem coraz lepsza w te klocki. Standardowe szafki skłądam bez instrukcji :D najgorzej jest poskładać do kupy poszczególne elementy jednej szafki.
Szafka numer jeden skłąda sie z 5 paczek:
- szafka
- front
- półka I
- półka II
- zawias
Dojdzie do tego jeszcze panel wykończeniowy ale nie mogę go znaleźć (mam 6 takich paneli i muszę zobaczyć gdzie przychodzą :D
Zabawa fajna, ale jak Młodszy przeszkadza i zabiera wkretaki, to robi sietrochę frustrujące :D
Ostatnio kupiłam przez internet karnisze i jestem z nich BARDZO zadowolona.
Oczywiście juz wiszą. Kupiliśmy też firanki i zasłony i początkowo wisiały tak o aby tylko zasłaniały. Poprosiłam tatę mojego żeby mi maszynę do szycia przywiózł zeby je skrócić. Odkryłam w sobie szwaczkę :D Jestem z siebie dumna, bo nie szyłam od dobrych kilkunastu lat a wyszło bardzo fajnie.
Położyliśmy kafle w kuchni - WRESZCIE!!!! takiego tyrania dawno nie miałam. Ze łzami w oczach kładliśmy przedostatni pasek. Ale efekt jest ... no cóż uwielbiam te kafle :D
Spadł u nas ostatnio śnieg i można było zaobserwować sarenki (przychodzą często pod samo ogrodzenie, ale to bardzo wcześnie rano a ja wtedy śpię).
To na tyle. Jak widać znalazłam kabelek, to jutro przy dziennym świetle obfotografuje wszystko co się zmieniło i wrzucę na bloga.
Tymszasem miłego wieczoru życzę i pozdrawiam.
Komentarze